| Autor |
Wiadomość |
ozzy436
Dołączył: 28 Sie 2008
Posty: 11
Skąd: Trzebina
|
Wysłany:
Sob 13 Wrz, 2008 20:32 |
  |
Witam:)
Chciałabym prosic o poradę w kwesti wyboru mikrofonu do nagłośnienia fletu.Znalazlam jeden interesujący model firmy Samson model HM40P, opisany jako pojemnościowy do instrumentow dętych, ale mam porównania z innymi.Zależy mi także na poznaniu opinii flecistów - jakich mikrofonów używają?Jakie modele mogą polecic?Mikrofon potrzebny mi do nagłośnienia kameralnych koncertów plenerowych i w niezbyt dużych salach, gdzie flet nie gra solo a w zespole.
Proszę o rady:)
Pozdrawiam:) |
|
|
   |
 |
luis
Dołączył: 09 Cze 2009
Posty: 1
|
Wysłany:
Wto 09 Cze, 2009 10:17 |
  |
|
  |
 |
Kleszcz

Dołączył: 04 Mar 2006
Posty: 312
Skąd: Miasto Stołeczne
|
Wysłany:
Wto 09 Cze, 2009 14:27 |
  |
Ten temat był już wielokrotnie poruszany. Proponuję skorzystać z opcji SZUKAJ. Na ostatniej stronie Off-topic znajdziesz temat poświęcony mikrofonom do fletu. Do tamtej dyskusji mogę jeszcze dorzucić kilka nowych spostrzeżeń.
Doczepiane do instrumentu - tylko SD Systems. Zwróć uwagę, że klips, który nadaje się do przyczepienia mikrofonu do instrumentów posiadających roztrąb przeważnie nie nadaje się do mocowania go do fletu. Mikrofon Samson, który proponujesz jest wyposażony w kabel USB, co oznacza, że nie nadaje się do użycia w warunkach scenicznych i służy do zabawy w "Mam-studio-w-domu".
Mikrofony nagłowne - w necie polecane są Sennheiser ME-3 (np. w zestawach bezprzewodowych EW 152 i EW 352) i Audio Technica ATM-73, ATM-75, lub PRO 8HEx (np. w zestawie bezprzewodowym ATW-701/H). Nieco tańszym rozwiązaniem jest kupno samego mikrofonu oraz zasilacza phantom (rozwiązanie przewodowe). Niestety żadnego z nich jeszcze nie wypróbowałem. Odradzam mikrofony nagłowne Shure.
Nie ukrywam, że jeśli zależy ci na dobrym brzmieniu, a mniej istotne jest swobodne przemieszczanie się po scenie, najlepiej zabrzmi dobry mikrofon pojemnościowy ustawiony na statywie obok ciebie (każdy reżyser dźwięku posiada taki mikrofon - nie widzę powodu, abyś sam miał w to inwestować).
Luis - ten mikrofon Sony, to droga zabawka dla domorosłych operatorów kamer - kategoria "Akcesoria fotograficzne" i mini-mini-mini-maluśki jack na końcu kabla mówią same za siebie.
Pzdr! |
|
|
     |
 |
Abelard

Dołączył: 12 Mar 2006
Posty: 207
Skąd: Poznań
|
Wysłany:
Nie 14 Cze, 2009 00:57 |
  |
Słuchajcie rad Kleszcza-trochę już gra...
A jeśli chodzi o mnie, to chyba wejdę jednak w Shura na statywie-nie chce mi się bawić w jakieś kabelki na głowie  |
|
|
   |
 |
Kleszcz

Dołączył: 04 Mar 2006
Posty: 312
Skąd: Miasto Stołeczne
|
Wysłany:
Sob 20 Cze, 2009 01:03 |
  |
Hehe - kabelki na głowie to kwestia przyzwyczajenia - zdarza się tak, że mikrofon i odsłuch masz "zaplątane" wokół głowy - muszę przyznać, że tzw. odsłuch osobisty, czyli słuchawki, w których słyszysz zarówno siebie, jak i cały zespół, to w dużych elektro-akustycznych składach ogromna wygoda. Póki co, jeśli chodzi o reprodukcję dźwięku, jestem zwolennikiem porządnego mikrofonu na statywie.
Pzdr! |
|
|
     |
 |
|
|